Jeżeli jesteś studentem uczęszczającym na wykłady/ćwiczenia, doświadczyłeś pewnie wielu chwil kiedy było ciężko skupić się i uczyć, nawet gdy nadchodził termin ważnego egzaminu.
Jeżeli jesteś taki jak większość studentów, zostawiasz naukę na ostatnią możliwą chwilę. Noc przed egzaminem zmuszasz się do nauki, zostawiając sobie do dyspozycji bardzo małuo snu. Rankiem podnosisz ledwo swoje zwłokiz łóżka, psychoaktywizujesz się dużą ilością kawy i pewnie niektórzy papieroskiem, by następnie pójść wyczerpanym i zdenerwowanym na egzamin. Będzie na pewno ciężko wtedy skupić się i myśleć. Założę się, że będziesz przeklinać się za to, że nie zacząłeś uczyć się wcześniej.
I oczywiście nie będziesz się dziwić, o ile nie masz wrodzonej błyskotliwości, albo doskonałej znajomości tematu, że prawdopodobnie oblejesz egzamin.
Jeżeli jest to Twoja typowa metoda uczenia się, na pewno już do końca sobie zdajesz sprawę, że nie działa. Za każdym razem gdy uczestniczysz w tym rytuale, wmawiasz sobie, że przed następnym egzaminem będziesz mądrzeejszy i zaczniesz się uczyć tygodnie wcześniej. Jednak zamiast tego nadal powtarzasz ten chory schemat. Dlaczego to się wciąż powtarza? Co powinieneś robić by uzyskiwać jednak lepsze rezultaty?
Wielkim problemem dla większości ludzi, szczególnie dla tych, którzy są młodymi studentami, jest konkurencja ze strony innych aktywności życiowych. Jeżeli jesteś studentem prawdopodobnie masz jakąś dorywczą/czasową pracę i pewnie tak jak większość młodych ludzi, pragniesz mieć jakieś życie towarzyskie.
Studiowanie może wydać się potwornie nudne w porówananiu do wszystkich kuszących możliwości, które czekają po drugiej stronie drzwi, internecie, telewizji itd. Czasami nawet oglądanie głupiego programu w telewizji wydaje się bardziej emocjonujące niż wizja opanowania trudnego szkolnego materiału.
Jednym z powodów dla których często nie zaczynamy się uczyć aż do ostatniej chwili jest to, że nie jesteśmy w stanie dobrze ocenić jak długo w rzeczywistości zajmie nam wchłonięcie, zrozumienie, przetworzenie i zapamiętanie materiału. Jeżeli sesja jest dopiero za sześć tygodni, może się wydawać, że jest jeszcze mnóstwo czasu zanim trzeba będzie się wziąć do nauki. Może się jednak okazać, że temat przedmiotu jest o wiele trudniejszy w zrozumieniu niż się wydawało na początku i nagle zaczyna brakować czasu i nie ma nikogo kto mógłby nam w danej chwili pomóc.
Kolejnym powodem dla którego odstawiamy naukę może być przerażenie ilością materiału do opanowania. Jakoś dziwnym sposobem przekonujemy sami siebie, że odstawianie trudnego projektu na bok jest najlepszym sposobem, by uniknąć pogrążającego poczucia wielkości zadania.
Kiedy stoimy twarzą w twarz z naszym projektem, który wydaje się być wyjątkowo trudny i przygniatający, może być trudno utrzymać wysoki poziom zainteresowania i motywacji na czas procesu nauki lub tworzenia projektu.
Jeżeli jesteś winny wszystkim wymienionym złym nawykom uczenia się, nie jest jeszcze za późno by nauczyć się innych nawyków, które będą lepiej działać.
Na samym początku przypomnij sobie, dlaczego chcesz się lepiej uczyć. Może pragniesz dobrych ocen by zakwalifikować na specjalizację. Może chcesz mieć szansę na karierę, która będzie równoważna z dobrymi zarobkami. Zawsze pamiętaj o swoim głównym celu. Nigdy o nim nie zapominaj.
Możesz umieścić na około siebie żółte karteczki z motywującymi tekstami, albo odpowiednio dobrane zdjęcia, które będą Ci przypominać dlaczego chcesz się dobrze uczyć.
Jeżeli czujesz się bardzo przytłoczony wielkością projektu, możesz zwiększyć poziom swojej motywacji i efektywności poprzez podzielenie go na mniejsze partie lub części. Za każdym razem gdy zakończysz, którąś z partii pamiętaj by nagrodzić się w jakiś sposób.
Jeżeli widnieje przed Tobą określony termin, określ wielkości zadań jakie musisz przerobić na jednostkę czasu.
Powiedzmy, że mamy 6 tygodni na opanowanie trudnego materiału. Przeglądając podręcznik zdajesz sobie sprawę, że jeżeli przerobisz jeden rozdział każdego wieczora, w ciągu 28 dni cała książka będzie załatwiona. Pozostaje zatem 2 tygodnie na czas awaryjny i przejżenie materiału.
Dzięki temu wiesz jakie są Twoje przydziały zadań. Wiesz jak dużo musisz przerobić każdego dnia. Skoncentruj się na najbliższym celu. Nie musisz czuć się przytłoczony całą książką w danym momencie. Następnie opracuj system nagradzania się. Ofiaruj sobie serię małych nagród za każdym razem gdy opanujesz jeden rozdział i większą nagrodę za ukończenie całej książki.
Nagrody by miały swój sens muszą następować bezpośrednio po wykonaniu zadania i posiadać jakąś sensowną wartość dla Ciebie. Nie ma sensu nagradzanie się nową wędką jeżeli nie lubisz wędkować.
Nagrody nie muszą mieć wymiaru materialnego, jeżeli jest coś innego co Cię motywuje i inspiruje. Np. koncert, albo wycieczka? Ty decydujesz. Bądź kreatywny i myśl o czymś co popchnie Cię do działania.
Jest bardzo ważną rzeczą, aby nagroda miała miejsce zaraz po tym jak zadanie zostanie ukończone. To stwarza poczucie dodatniego sprzężenia zwrotnego. Ofiaruj sobie małą nagrodę po każdym małym zadaniu i większą nagrodę po tym jak projekt zostanie ukończony. Jeżeli jest zbyt duża przerwa między aktywnością i nagrodą, wtedy nie będzie dawało to efektu dodatniego sprzężenia.
Oprócz motywowania się się seriami zewnętrznych nagród, naucz motywować się wewnętrznie. Powiedz sobie, że jesteś dobrym uczniem. Powiedz sobie, że lubisz się uczyć. Powiedz sobie, że sprawia Ci przyjemnosć dawanie swojemu móżgowi czegoś do zrobienia. Pogratuluj sobie swoich wysiłków. Powiedz sobie, że kochasz pochłaniać nową wiedzę i pozwól sobie odczuwać przyjemność uczenia się. Bądź dumny z siebie z powodu pracy, którą wykonujesz by uzyskać większą wiedzę.
By informacja wsiąkła w Twój umysł i była łatwo dostępna musi być wielokrotnie przerabiana, a Twój mózg musi odpowiednio długo spać by informacja dobrze została zakodowana w neuronach. Należy ograniczyć stres psychiczny. Twój mózg potrzebuje dobrego żywienia i musi mieć czasami spokój. Używki zasadniczo nie pomagają w procesie uczenia.
Zapisz to czego się uczysz własnymi słowami i znajdź sobie kompana do nauki. Praktykuj tłumaczanie komuś innemu tego czego właśnie się nauczyłeś. Dzięki temu mózg lepiej będzie w stanie pamiętać.
Jeżeli zaczniesz "zakuwać" na dzień przed, nie dajesz swojemu umysłowi wiele szans.
Zwiększasz swój stres fizyczny i psychiczny i nie dajesz sobie czasu na przejżenie materiału kilkakrotnie. Skracając czas snu, nie dajesz swojemu mózgowi szansy na ułożenie informacji.
Zaczynając naukę wcześnie i powtarzając to czego się nauczyłeś, masz dużo większe szanse na zapamiętanie i zrozumienie materiału na dłuższy czas niż tylko "4Z".
Trackback: Tłumaczenie artykułu z aboutitworld.com
2 | Jonasz
Oj chlopie co ty za teorie tu wklejasz. Ja jak tylko chcialem to zawsze mialem bardzo dobre oceny, a prawie nigdy sie nie uczylem - a juz na pewno nigdy nie uczylem sie jakos metodycznie. Oto kilka powodow dla ktorych sciaganie i chodzenie na egzamin nieprzygotowanym jest wazne i wartosciowe:
1) Przede wszystkim uczysz sie nie przejmowac za bardzo. Ludzie w wiekszosci sie wszystkim przejmuja i wszystkiego boja - i przez malo co im wychodzi. Nawet jesli zaplacisz za ta nauke nie zdanym egzaminem, nie jest to wysoka cena za nauke umiejetnosci powiedzenia sobie "dobra tam, w pizdzie to mam, jakos to bedzie". Bez tej umiejetnosci zycie byloby chyba pasmem udrek i stresow.
2) Jesli egzamin jest ustny, idac na niego nieprzygotowanym nabywasz bezcennej umiejetnosci improwizacji i sciemniania. Calkowicie serio - sa to umiejetnosci nie do przecenienia czy to przy rozmowie o pracy, czy przy nawiazywaniu kontaktow biznesowych, nie mowiac juz o zwyklym handlu albo podrywaniu dziewczyn:)
3) Sciaganie to z drugiej strony swietna nauka zachowywania zimnej krwi w potencjalnie trudnej, stresujacej sytuacji. Jesli przelamiesz naturalny strach i opory przez bezczelnym sciaganiem - przekonasz sie jak bardzo duzo mozna ugrac robieniem dobrej miny do zlej gry.
4) Uczysz sie zalaznej reguly ze "zasady sa po to by je lamac". Powoduje to ze nie boisz sie lamac regul ktore ktos tam sobie ustalil - jeli to konieczne.
5) No i oczywiscie oszczedzasz duzo czasu - nie kazdemu chce sie uczyc jakichs pierdol.
Oczywiscie warunek jest taki ze nalezy wiedziec czego sie chce - sciaganie zawsze i wszedzie, bycie zawsze nieprzygotowanym itp. powoduje ze tak naprawde studia traca calkowicie sens.
To samo tyczy sie bycia bezczelnym oraz lamania regul. Nie zawsze trzeba i nie zawsze jest oplacalne zarowno lamanie regul jak i bezczelnosc. Najczesciej nie jest. Jednak sa sytuacje kiedy to jest potrzebne i wazne zeby nie miec psychicznych oporow i strachu ktore cie hamuja. Wiekszosc ludzi sie po prostu boi, jest cicha, posluszna, przestrzega regul itp. - i chuja z tego maja.
No i wreszcie - znam paru "metodycznych gosci". Ich zycie jest tak do bolu zaplanowane, schematyczne i nudne, ze wolalbym nie skonczyc nawet studiow, nie miec kasy, nie robic kariery itp, ale robic co mi sie chce, a nie wszystko planowac i zyc jak robot.
3 | drlex
Napisałem ten tekst tylko dlatego, że zawsze załatwiałem sprawy w ten sposób co opisałeś. I ze swojej strony uznałem że ściemniactwo, improwizacja, zimna krew nie wystarczy. Nie można w nieskończoność wystawiać czeków bez pokrycia, dmuchać bańki, które pękną prędzej czy później. Stosując opisane metody właśnie ograniczasz stres, czujesz się pewniej, masz o wiele więcej miejsca na swoją improwizację, sypiasz normalnie, przy okazji wiesz i umiesz więcej. I co jest ważne, poszliśmy na studia, które na kręcą, a nie jak większość ludzi idzie na studia bo tak trzeba, a gdy wybierali kierunek zamykali oczy i grali w marynarza.
4 | Jonasz
Mnie tak srednio kreca studia. Krecilo mnie pare przedmiotow na calych studiach, za to niektore nie obchodziy mnie wogole.
Wciaz obstaje przy swoim - jesli mam do wyboru nauczyc sie laczenia jakichs kabelkow, obslugiwania jakichs skomplikowanych miernikow, liczenia jakichs zagmatwanych wzorow lub w zamian nauczyc sie sciemniania, pewnosci siebie i zachowywania zimnej krwi - to zdecydowanie wybieram to drugie:)
Pozdr
5 | Janek
Jonasz, to po co się uczysz? Dla kogo to robisz? Jeżeli robisz to dla siebie, to ściemniając oszukujesz samego siebie. Jak robisz to dla kogoś, to zastanów się czy warto tracić czas. W tym samym czasie mozesz robić coś innego z pożytkiem dla Siebie. Planowanie jest po to, by w tym samym czasie móc zrobić więcej. Jeżeli nie planujesz to robisz wiele spraw na raz, co powoduje że robisz je kiepsko. Jak coś zaczynasz robić to rób to dobrze.
6 | Jonasz
Napisalem juz na poczatku ze sie kazdy powinien uczyc czego tam chce i co mu potrzebne, chodzi jednak o to ze sciaganie, oszukiwanie, chodzenie nieprzygotowanym, improwizacja itp to takze nauka i to bardzo wartosciowa nauka!!!
7 | drlex
Polecam wykorzystać tę wiedzę w urzędzie skarbowym. Tam dopiero trzeba zachować zimną krew. Studiowanie to i tak lajcik. Najwyżej dostaje się wilczy bilecik jak jeden koleś, którego prof. Bober przyłapał na pisaniu za kogoś innego.
Pamiętam tę historię, to były jaja. Żeby uniknąć wpadki zaczął uciekać, ale pech chciał, że ochroniarze potraktowali go za złodzieja i wylądował na ziemi z wykręconymi rączkami.
Pisanie za kogoś egzaminów, projektów, hackowanie niektórych systemów itd... każdy to na swój sposób już przeżył.
I zgadza się, że uczyłem się tych rzeczy, które w praktyce mi się przydają, ale też cieszę się, że mam szersze horyzonty i często się zdarza, że jednak się opłacało, bo nigdy nie wiadomo kiedy się okazuje, że jednak dany temat jest przydatny.
Wracając jednak do głównego wątku, zawsze cierpiałem z powodu złej organizacji czasu, zawalonych terminów, stresu dnia poprzedniego (i tak zazwyczaj się okazywały, że nie taki diabeł straszny). Tak czy inaczej nauka na studiach, szkole to tylko pikuś, a raczej wstęp do tego co ma się kazdego dnia w firmie.
Jak motywować się do realizacji projektów, prac, zadań?
Gdy realizuje się duży projekt to już ściemnianie raczej nie pomoże - no chyba, że wykorzysta zdobytą umiejętność delegowania zadań :)
8 | Jonasz
Mnie we wlasnej dzialalnosci motywuje wspolnik, ktory ma parcie ma forse. Ja sam wlasciwie forsy nie potrzebuje na tyle zeby chcialo mi sie meczyc. Satyskacja jednak jest jak widzisz ze tu z kims pogadales, cos napisales, kogos wyjanales, dales mu tysiac zlotych, posciemniales, a na samym koncu zarobiles na tym 25 tys do reki podczas gdy zeby tyle zarobic w pracy regularnej to przy moich nienajgorszych zarobkach prawie pol roku trzeba sie meczyc po 8 godzin codziennie.
Co to szerszych horyzontow to oczywiscie sie zgadzam i dlatego prywatnie zajmuje sie wieloma roznymi rzeczami, ale znacznie bardziej ciekawi mnie historia czy polityka, niz np. elektronika:)
Pozdr,
W szkole to tak naprawde duzo jest rzeczy bez sensu. Moze nawet nie sa one bez sensu w znaczeniu ze cala dziedzina wiedzy jest bez sensu, ale sposob prowadzenia, zaliczania itp sprawia ze tak najlepiej wogole to olac i zaliczyc sciagajac.
9 | Ptaszor
Ja to mam zawsze zgon z ludzi, którzy na egzaminach z nerwów to o mało zawału nie dostaną. Osobiście mam zawsze taką wyj.. na egzaminy, że wszystko (prawie) w 1 terminach zaliczam. Grunt to luzzzz. Z tym, że studiuję to co lubię - to też bardzo wiele daje.
13 | Janka
Ja jestem na drugim roku prawa i przede mną sesja życia jak to się mówi - 7 egzaminów, niektóre nawet jednego dnia. (nie mówiąc o zaliczeniach). Jestem przerażona i zniechęcona zarazem. U mnie na Uniwerze to jest tak że nawet jak umiesz to wcale nie musisz zdac - to bardzo zniechęca :/
14 | Madzia 22
Już nie długo zacznie sie rok szkolny, a ja chce pokazać mojej klasie że mnie stać, na dobre stopnie. Chce dobrze sie uczyć, ale nie wiem jak, ale znajde na to sposób na pewno. I wtedy im pokarze będę naj lepsza z klasy. Będą same 4,5 i 6. Pokarze im że mnie stać. Pozdrawiam wszystkich!!!!
15 | marcin
Witam ,piszecie tutaj o egzaminach ,stresach i przeżyciach z tym związanych , ja pracuje 2 lata w Szwajcarii i jednego jestem pewien Jeżeli dobrze zaplanujesz sobie to co chcesz osiagnąć i mimo przeciwnosci idziesz tą ścieżką to możesz mieć wszystko.Ale niestety tam nie ma kolegów i przyjemności TYLKO PROFESJONALIZM ale od nas zależy kto jak to przyjmuje i jak z tym sie czuje POZDRAWIAM
16 | Anonim
Cześć,
Ja mam taki problem: dużo się uczę, bo lubię i nie mam poza tym innych zajęć, bo mam 17 lat i chodzę do lo. Wybieram się na medycynę, ale nie wiem czy się dostanę. Efekty mojej nauki są raczej marne-nie wiem dlaczego-bo skoro ktoś się uczy, to umieć powinien. A ja zwykle wszystko mieszam, zdarza się że kilka pojęć poszatkuję i mieszam razem wszystko i wychodzi nie wiafomo co.
19 | kasik
NO NO NO:D.co ja tu widze;>.w kazdym razie cos sobie wybiore.jestem za nauka:)... z kazdej dziedziny po trochu,a napewno bedziemy postrzegani przez innych jako osoby ktore na kazde zadane pytanie odpowiedza:wiem!...a jesli kiedys np. :Pdziecko zapyta? dlaczego niebo jest niebieskie?co odpowiesz?? jak bedziesz sie uczyl bedziesz wiedzial?idz do sasiada?!i tak z pokolenia na pokolenie? my swoja wiedze po czesci "oddajemy dalej"od kilku miesiecy mam internet na takim sobie zadupiu..ciesze sie,choc pochlania mnie..ale przechodzi powoli ,tylko ze jak chce wiedziec cos to juz to mam!i wiem:D dla mnie duze ma znaczenie tez jak ktos przekazuje wiedze mam taka fajna pania biolozke:Dpotrafi.. za to pani cycata z chemi twierdzi jesli tego nie rozumiesz to ja ci juz nie wytlumacze...eh podejscie staruszki ktora powinna juz dawno dac szanse innym chemiczkom..no wlasnie zasrane prawo. zaraz opowiem tu cale swoje zycie:P zyjmy i dajmy z siebie jak najwiecej kazdy na swoj sposob bo jakze swiat bylby nudny.a co do sciagania to moge sciagnac majty:Pnie umiem bo nie lubie siebie oszukiwac,to kiedys i tak wyjdzie na jaw:Dalbo nie:P powodzenia.ps."odpoczywac" bedziemy po smierci to mnie zawsze motywuje.slodkie buziaki.kasik
21 | GosiA
wiecie co?. ja same 2 mam. No i 3 i malo 4-rek. Moze ktos pomoze… :) da jakis sposob. :(
22 | LucianoXX
No a ja właśnie technikum skończyłem elektroniczne i mam zamiar wybrać sie na studia ale nie wiem jak na nich będzie bo zawsze mam 1000 innych rzeczy do roboty niż nauka. Teraz jeszcze doszła praca więc idę na zaoczne. Myślę że kombinować trzeba ale wiedzieć swoje też więc wybieram opcje pośrodku. W końcu żyje sie tylko raz a książki to nie życie!!
23 | Anonim
a ja jestem w lo na profilu bio chem fiz . nienawidzę się uczyć i wcale nie pociesza mnie perspektywa , że przez następne kilkanaście lat bęe tyrała. nie będę probować liczyć ile razy zakładałam sobie, że będę się uczyć systematycznie, bo mi sie to przyda do matury. i tak się uczę z dnia na dzień i muszę przyznać,że to działa z jednym tylko zastrzeżeniem; należy skojarzyć sobie dany materiał z czyś innym ;D wystarczy ułożyć rymowankę, narysować obrazek i od razu dużo lepiej się zapamiętuje ;p
25 | Anonim
a ja chociaz jeszcze nie student to wszystko na ostatnia chwile …a w mojej szkole lo b.dobre niestety …to trzeb an amaxa wkowac …. a klase mam samych kujonow ..nie ma nawet z kim pogadac, zawsze sie wszyscy ucza. sciagac nie umiem to i tez nie sciagam, ocenki mam takie oj …w sumie to moga byc.jutro biola i hira spr …a ja sie jescze nie uczylam aaa
26 | za-ła-mka
A ja calkowicie wysiadam psychicznie bo nie nadązam materialem nie mam parcia w domu,ale w szkole szkoda gadac..szukam złotego srodka,ale to bez sensu to ten stres mnie tak zabija ;/
27 | moje zdanie
To jest do bani kto tak myśli ???? Bo ja nie jak tak to się grubo myli przesyłajcie na tą stronę jak najwięcej komentarze
28 | Bonifacy pompka z przypizdusio
Tak do tematu (niektórzy już piszą nie na temat) czyli jak uczyć się efektywnie: Otóż najlepiej się uczyć wtedy, kiedy ma się na to ochotę. Jeśli ochoty się nie ma to uczyć się trzeba wtedy, kiedy jest ciemno, „w tle” gra muzyka nie za głośno, nie za cicho, ale w sam raz. Jak już cokolwiek będzie wiadomo, należy kogoś pomęczyć i wytłumaczyć mu to czego się nauczyliśmy. Na mnie to działa…
29 | kbpstch
a ja troche się do tych wskazówek podłączyłem i poskutkowało! tylko z tymi nagrodami to jakaś ściema...
Problem w tym że teraz siedze chcem się uczyć i już mnie to nie rusza, poprostu nie mam ochoty
30 | Anonim
a ja jestem przed maturką i jestem kompletnie załamana bo całe lo przeleciałam prawie na samych 2 a z polskiego to nawet lektur nie czytałam i generalnie teraz jak usłyszę tytuł książki to coś mi świta ze było ale najczęsciej to nawet nie wiem o co w tym chodziło:((załamka normalnie... a wszystko przez to ze nie potrafie sobie rozplanowa nauki,mam zaległości i brk motywacjj:/Zna ktoś może jakiś magiczny,szybki i skuteczny sposób opanowania tego wielkiego materiału?;)
31 | Student V roku UR Kraków
Ktoś tu dobrze powiedział. Na egzaminy i zaliczenia- pełen luuuz. Ja do tego dorzucam przejrzane kserówki tego samego dnia. System działa w 100% :)
32 | Maska
Bardzo polecam wszystkim zapoznać się z technikami szybkiej nauki. Sam jakiś czas temu się o nich dowiedziałem (tutaj mogę polecić darmowy kurs: http://www.uczsieszybko.pl ) i po prostu jestem zachwycony! Taka oszczędność czasu ;]
Mówiąc w wieeelkim skrócie polega na zaprzęgnięciu do tego wyobraźni, czyli tego jak jest zbudowany mózg. Przez to że nie działamy przeciwnie do naturalnego sposobu uczenia się, co ma miejsce w czasie mechanicznego powtarzania, czyli kucia, jest to tak skuteczne. Przykładem są dzieci uczące się języków lepiej i szybciej niż dorośli, inteligentni ludzie.
Pokażę wam skuteczność tych metod.
Spróbuj zapamiętać w czasie nie większym niż 30 sekund tę listę rzeczowników:
Słoń
Deskorolka
Samochód
Ogórek
Żyrafa
Czajnik
Trąbka
Mysz
Lód
Wazon
Statek kosmiczny
Monitor
Siekiera
Małpa
Słuchawki
W klasyczny sposób jest to baaardzo trudne. Na szczęście nie musisz już korzystać z klasycznych sposobów, bo zaraz Ci pokażę esencję technik błyskawicznego zapamiętywania.
Otóż musisz skojarzyć każdy element ze sobą w jak najbardziej obrazowy i "żywy sposób".
Podam przykład. 2 pierwsze: słoń i deskorolka:
Stojący na 2 łapach słoń w dresiarskiej czapce i okularach, jedzie na deskorolce. Wygląda jak rasowy cwaniak.
Może trochę śmieszne się to wydaje, ale właśnie o to chodzi, takie rzeczy zostają w pamięci ;]
To samo robimy dalej, czyli teraz deskorolka i samochód.
Deskorolka wielkości samochodu pędzi po autostradzie i nagle zmienia się w lśniące ferrari.
Istotne jest abyś każde te skojarzenie "oglądnął" w swojej wyobraźni i żeby było jak najbardziej niedorzeczne. I robimy tak dla każdego kolejnego wyrazu. Pamiętaj że to skojarzenie nie ma być długie - niech będzie to pierwsze co przyjdzie Ci na myśl. Wymyślenie i ujrzenie każdego nie powinno Ci zająć więcej niż 3 sekundy.
Opis może wydawać się trochę dziwny, ale zrób to samemu dla tych 15 słówek - będziesz wręcz zadziwiony skutecznością - gwarantuję ;)
Oczywiście tak nie zapamiętasz definicji, słówek czy prawa rzymskiego, ale jest to swego rodzaju fundament pod inne techniki, które do tych i innych informacji służą.
Np. Do błyskawicznego uczenia się języków obcych.
Polecam zainteresować się tymi metodami - wielka oszczędność czasu. Kliknij: http://www.uczsieszybko.pl
1 | Greenek
12 march 2006, 15:04:00
Uh, zmotywowałeś mnie stwierdzeniem, że nigdy nie jest za późno :-) Muszę się wziąść za siebie :D