Tak się składa, że odwiedzamy placówkę Pocztową coraz częściej odkąd uruchomiłem kanał detaliczny w hurtowni i nie wysyłamy już wszystkiego via UPS.
Podpisałem wniosek o E-przesyłkę w grudniu i do dnia dzisiejszego jakaś tajemnicza "komórka organizacyjna" rozpatruje mój wniosek. Do momentu bliżej nieokreślonego podpisania finalnej umowy, nie ma szans na korzystanie z usługi Poczty Firmowej (swoją drogą piekielnie droga usługa) i trzeba się fatygować do urzędu razem z przesyłkami i swoje odstać.
Czekanie w długiej kolejce na Poczcie automatycznie powoduje powstawanie pytań, co tu się dzieje, że trwa to tak długo. Z moich obserwacji wynika co następuje:
Na zdrowy rozum działanie naczelnika danej placówki powinno zmierzać do optymalizacji jej działania. Tymczasem panie urzędniczki gonią w piętkę, odreagowują stres na klientach itp. Organizacja pracy w każdej placówce pocztowej wygląda prawie identycznie, więc podejrzewam, że naczelnik nie może zrobić nic, bo wszystko jest ustalone odgórnie, ale proste zmiany aż cisną się naturalnie, aby je wdrożyć w życie.
O ile rozumiem, że system nadawania paczek to cały system, tak to w jaki sposób segregowane są awizowane paczki, to kwestia zwykłego rozsądku. Koperty i inne duperele powinny być sprzedawane całkowicie osobno lub powinna się tym zająć nowa firma, która może sobie upatrzeć w takiej działalności niszę (bo ceny opakowań na poczcie do najniższych nie należą)
2 | satanowski
Mnie złudzeń, że może być lepiej, pozbawiła kierowniczka jednego z oddziałów poczty: zgłaszałem skargę na listonosza, który zgubił moją paczkę (jakiś dobry człowiek znalazł ją leżącą w kałuży i mi dostarczył) - pani "pocztówka" była niewzruszona, na koniec z rozbrajającą szczerością powiedziała:
Panie, nie takie rzeczy się zdarzają! Pan nie wiesz, bo pan w przesyłkach nie pracujesz!
1 | iss
11 january 2011, 22:51:40
U mnie poczta jest zasadniczo nieczynna w godzinach 16:00-16:30, bo jest wtedy tylko jedna osoba, która w tym czasie przygotowuje przesyłki do odprawy. Napisałem skargę, a w odpowiedzi (która przyszła równo po 30 dniach) napisano mi, że tak jest, bo tak ma być.
Jak mi taki numer wytną w warzywniaku, to w odległości trzech minut piechotą mam cztery inne. Poczta niestety jest w tej okolicy jedna, a korzystać z niej trzeba.