Dość często spotykany problem i większość rozwiązań dostępna w Google jest zwyczajnie błędna i nie działa w większości przeglądarek. W dalszej części załączam szablon CSS do wielokrotnego wykorzystania. Niestety to rozwiązanie wymaga aż 4 warstw wrapperów.
Tysiące czytelników mojego bloga pamięta jeszcze recenzję Kindle 3, która zapoczątkowała bardzo przyjemną relację mojej osoby z tym urządzeniem. Od tamtego czasu wiele się wydarzyło. Przez cały ten okres studiowałem, dotykałem, chroniłem, odkrywałem nowe sekrety i testowałem granice. Jednak jak w każdym związku pojawiły się również chwile trudne, zaskakujące i pełne życiowej ironii.
I tak na wakacjach przekroczyłem pewną granicę. Wszystko układało się pięknie. Zaliczyłem jedną za drugą, a następnie wywarłem niespodziewanie presję (niechcący) i ... coś pękło. Nie widziałem już nic wyraźnie. Wszystko niby było w porządku, a jednak nie. Obraz, który widziałem był stały i poszarpany (charakterystyczne paski). Dotarło do mnie, że to chyba koniec...
Ten nieprzyjemny komunikat pojawił się na jednej z maszyn z Windows XP przy otwieraniu dużej części programów w systemie np. Google Talk, Zarządzanie użytkownikami systemu i w samym IE. Przy pełnej aktualizacji systemu, najnowszym możliwym IE8.
Prefix m. jest tak samo kiepskim pomysłem jak niegdyś prefix www. Nie wiem, czy wynika to z faktu, że zwyczajnie wszyscy inni tak robią, czy może brakuje wiedzy jak publikować treści bez obaw o to na jakim ekranie będą wyświetlane?
Niepokoi mnie fakt, że stało się to pewnego rodzaju standardem i zaleceniem, aby każda witryna miała swój odpowiednik dla urządzeń mobilnych w postaci subdomeny m.*. Cieszy mnie ten fakt, że małe ekrany są już zauważane przez wydawców i chcą oni ułatwić dostęp do treści, ale czy na pewno nie uzyskują efektu wręcz odwrotnego?
Na taki wynalazek czekali i klienci i sprzedawcy. Ci pierwsi boja się, bo nie będzie pasować i nie wyobrażają sobie kupowania odzieży przez Internet, a drudzy, że mimo możliwości zwrotu i 100% gwarancji zadowolenia obawiają się, że klient nie zdecyduje się na zakup, bo nie będzie mu się chciało bawić w zwroty.
Dan Ariely, prof. psychologii i ekonomii behawioralnej w swojej przezabawnej książce "Predictibly irrational" zdradza jak często podejmujemy kompletnie irracjonalne życiowe decyzje.
W jednym z rozdziałów autor porusza problem, który w moim odczuciu tłumaczy dlaczego tak trudno określić, co chcemy w życiu robić. W badaniu nazwanym utrzymuj otwarte drzwi, Ariely i jego współpracownicy zaaranżowali eksperyment, który miał na celu sprawdzenie co dzieje się kiedy mamy za dużo możliwych wyborów. Stworzyli grę i testowali ją na studentach MIT. Rezultaty były druzgocące, ale o tym za chwilę.
Michael A. Jackson, członek rady Le Camping Startup Accelerator, w swoim ostatnim wykładzie opowiada m.in. o tym jak istotne dla rozwoju firmy jest szybkie podejmowanie decyzji i implementowanie ich w jak najkrótszym czasie.
Powyższe twierdzenie może nie jest wielkim odkryciem, jednak Michael dzieli się również bardzo ciekawą obserwacją dlaczego amerykańskie startupy zawsze są bardziej innowacyjne i wprowadzają nowe usługi szybciej niż w jakimkolwiek innym kraju. Innymi słowy zawsze starają się podążać w kierunku gdzie będzie krążek, a nie za krążkiem.
Jeżeli jeszcze nie wykonałeś wszystkich kroków z listy zabezpieczeń Gmail, zrób to teraz, a potem wróć do mnie i czytaj dalej.
Pytanie jest otwarte jednak z góry zakłada, że EBPP jest optymalnym rozwiązaniem. Jako konsument chciałbym usłyszeć pytanie, czy chciałbym móc płacić rachunki jednym kliknięciem?